Zbieramy pieniądze na finansowanie rehabilitacji dla Witka. Każda złotówka się liczy
piątek, 23 grudnia 2011
Wesołych Świąt
poniedziałek, 28 listopada 2011
" w dziekanusie na turusie"
cytat jednej z dziewczynek z turnusu sprzed kilku lat :D
A tymczasem Wito dzielnie ćwiczy, wydaje się że operacja pomogła, paluszki lepiej pracuja i zginaja się, jest ciut mocniejszy uchwyt w dłoni. nagdarstek jeszcze się "leni" ale jesteśmy dopiero 2 miesiace po operacji, powinno sie pomalu poprawiać. W grudniu ruszamy z karate, będzie dobrze.
I jeszcze kilka zdjęć z turnusu :)
NIebawem na aukcjach pojawią sie śliczne karteczki i kolczyki. Zapraszam do obserwowania nowości.
piątek, 18 listopada 2011
Przed wyjazdem
Od 21.11 zaczynamy pierwszy turnus po operacji. Niestety jak to bywa, nie wszystko idzie jak po maśle ... Witek sie pochorował - na szczęście jest coraz lepiej i do niedzieli będzie już w formie, do tego Pafciu coś tez nei bardzo.....
Turnus musimy koniecznie zaliczyć, choćby ze względu na ćwiczenia które powinniśmy wykonywać, jakie wolno jakich nie, itp.
Na czas naszego pobytu w Dziekanowie, na Allegro zostaja wystawione ponownie świąteczne akcesoria, oraz nowość - piękna biżuteria m.in sutaszowa od Leny - Zjawinkowa.
Wystarczy kliknąć by przenieść sie od razu na aukcję :D
Bardzo dziekujemy za wsparcie i chęć pomocy dla Witusia.!
Turnus musimy koniecznie zaliczyć, choćby ze względu na ćwiczenia które powinniśmy wykonywać, jakie wolno jakich nie, itp.
Na czas naszego pobytu w Dziekanowie, na Allegro zostaja wystawione ponownie świąteczne akcesoria, oraz nowość - piękna biżuteria m.in sutaszowa od Leny - Zjawinkowa.
Wystarczy kliknąć by przenieść sie od razu na aukcję :D
czwartek, 3 listopada 2011
Co u Witka oraz Aukcje świąteczne
Od ściagnięcia gipsu minął tydzień. Musimy jak najszybciej na podstawie gipsu wykonac łuske ortopedyczna na noc, ponieważ gips okazal sie zbyt twardy i ostry, mimo wylożenia miękkimi wacikami.
Blizna jest zagojona, ale nadal świeża i rózowa. Zaczęłismy masować ją, żeby uniknąć losu łydek, które mimo wszelkich starań,są oszpecony przez blizny twarde i grube jak sznury.
W tym tygodniu tez Witus rozpoczyna rehabilitacje w domu oraz elektrostymulacje na prostowniki nadgarstka.
W nastepnym tygodniu ruszamy z zajęciami karate, a 21.11 wyjeżdżamy na turnus do Dziekanowa.
Będzie intensywanie, ale tak własnie musi być. w sobote, 29.10 bylismy tez na konsultacji w dziekanowie Lesnym u prof. Gilberta. Ocenil że ręka jest dobrze wygojona, wygląda nieźle, zalecił jak najwięcej unoszenia nadgarstka i zginania palców, oraz oczywiście intensywne ćwiczenia całej ręki.
W związku z tym musimy dobrze zaplanować nastepnych kilka miesięcy z wyjazdami na turnusy i rehabilitacją w domu.
Póki co, ruszylismy z Aukcjami charytatywnymi dla Witusia. Najpierw proponujemy licytacje ozdób światecznych, pięknych koronkowych bombek oraz ozdób dekupażowanych. to naprawdę majstersztyki.
zapraszamy więc na Allegro na
tam niebawem m.in kartki świateczne, zawieszki, biżuteria sutaszowa.
A tymczasem:
Blizna jest zagojona, ale nadal świeża i rózowa. Zaczęłismy masować ją, żeby uniknąć losu łydek, które mimo wszelkich starań,są oszpecony przez blizny twarde i grube jak sznury.
W tym tygodniu tez Witus rozpoczyna rehabilitacje w domu oraz elektrostymulacje na prostowniki nadgarstka.
W nastepnym tygodniu ruszamy z zajęciami karate, a 21.11 wyjeżdżamy na turnus do Dziekanowa.
Będzie intensywanie, ale tak własnie musi być. w sobote, 29.10 bylismy tez na konsultacji w dziekanowie Lesnym u prof. Gilberta. Ocenil że ręka jest dobrze wygojona, wygląda nieźle, zalecił jak najwięcej unoszenia nadgarstka i zginania palców, oraz oczywiście intensywne ćwiczenia całej ręki.
W związku z tym musimy dobrze zaplanować nastepnych kilka miesięcy z wyjazdami na turnusy i rehabilitacją w domu.
Póki co, ruszylismy z Aukcjami charytatywnymi dla Witusia. Najpierw proponujemy licytacje ozdób światecznych, pięknych koronkowych bombek oraz ozdób dekupażowanych. to naprawdę majstersztyki.
zapraszamy więc na Allegro na
tam niebawem m.in kartki świateczne, zawieszki, biżuteria sutaszowa.
A tymczasem:
(wystarczy KLIKNĄĆ)
poniedziałek, 31 października 2011
27.10.2011 - dzień ściągnięcia gipsu
OD kilku dni Witek dopytywal się co i jak odnośnie ściągania gipsu. Od kilku tygodni notorycznie jak mantrę powtarzam mu co będzie musiał nauczyc robić rączke i jak sam duzo będzie musial robić.
Aż w końcu nastąpił ten dzień - mój bohater ani nie pisnął przy przecinaniu gipsu pilą, chociaz ja miałam łzy w oczach. Rączka została uwolniona. Chudsza, delikatyniejsza i boląca.A boli dlatego bo nagle mięśnie musiły zacząć pracować, a Wituś tego nie wiedział, że moze boleć.
A tu juz foto-relacja.
Aż w końcu nastąpił ten dzień - mój bohater ani nie pisnął przy przecinaniu gipsu pilą, chociaz ja miałam łzy w oczach. Rączka została uwolniona. Chudsza, delikatyniejsza i boląca.A boli dlatego bo nagle mięśnie musiły zacząć pracować, a Wituś tego nie wiedział, że moze boleć.
A tu juz foto-relacja.
poniedziałek, 10 października 2011
Operacja i co dalej....
Minęły własnie 2 z 5 tygodni zaleconych w gipsie po operacji rączki.
Witek ma sie świetnie, szaleje i szczerze to mu ten gis juz zawadza...... codziennie wykonuje przykazane ćwiczenia czyli na razie ruszanie paluszkami, i widze ze sie stara i wychodzi mu to całkiem dobrze!. Teraz najwazniejsze żeby zrozumiał, że robi to nie dla nas, tylko dla siebie i sam musi wiele rzeczy sie nauczyć, a przede wszystkim chcieć.
Mamy juz przetłumaczony opis operacji, tak więc dzielę, się tymi informacjami z Wami:
[klik powieksza]
Witek ma sie świetnie, szaleje i szczerze to mu ten gis juz zawadza...... codziennie wykonuje przykazane ćwiczenia czyli na razie ruszanie paluszkami, i widze ze sie stara i wychodzi mu to całkiem dobrze!. Teraz najwazniejsze żeby zrozumiał, że robi to nie dla nas, tylko dla siebie i sam musi wiele rzeczy sie nauczyć, a przede wszystkim chcieć.
Mamy juz przetłumaczony opis operacji, tak więc dzielę, się tymi informacjami z Wami:
[klik powieksza]
wtorek, 27 września 2011
Operacja rączki w Paryzu
Dokładnie 22.09 Witus przeszedl kolejną operację rączki w Paryżu.
Tym razem dotyczyla ona poprawy sprawności nadgarstka, umozliwienia zginania i nadgarstka i paluszków. Witkowi zostal założony gips na 5 tygodni, czyli tuz na przyjazd prof. Gilberta na konsultacje będziemy ściagac.
Operacja przebiegła dobrze, profesor orzekł że miesień łokciowy oraz palce srodkowy i kciuk były w bardzo dobrej kondycji, co dobrze rokuje na wynik operacji.
Gips ( a wlaściwie bandaz plastikowy), zostały załozone na łokieć i nadgarstek, a rączka ustawiona w prawidlowym polożeniu.
Wituś rano przed operacja dostał "głupiego jasia", więc sie wyciszył i uspokoil, a po operacji czul sie bardzo dobrze. Znieczulenie z rączki zeszlo po 3 godzinach, wtedy dostal paracetamol i kodefan na noc. Więcej leków przeciwbólowych juz nie dostawal, bo nie bylo potrzeby. Na drugi dzien po operacji juz normalnie wariowal i szalal, a 2 dni po operacji wrócilismy do domu.
Najważniejszym zaleceniem po operacji jest to, zeby teraz, w gipsie, Witus jak najwięcej ruszal paluszkami, żeby przeszczepione ścięgna wzmacnialy sie jak najszybciej.
Bardzo chcemy podziękować wszystkim osobom, które nas wspierały w tych trudnych dla nas chwilach, całej naszej Rodzinie, wszystkim naszym znajomym i przyjaciołom.
Największe podziekowania kierujemy do Panów Prezesów firm Aw-Bud i SOL&ART za przekazanie funduszy na operacje Witka, które pokryly koszty operacji i pobytu w Paryżu.
Bardzo dziękujemy Aleksandrze i Jacquesowi za gościne w Bezons, Panu Wolowskiemu za ogromna pomoc w czasie całego pobytu w Paryzu, i przede wszystkim na lotnisku przy odlocie(bez Pana bysmy tam zostali).
Dziekujemy także, wszystkim osobom, których nie znamy osobiście, a które modliły się i trzymaly kciuki za operację Witusia.
Jesteście wspaniali!!!
Witus w sali przed operacją
Witus z rączka w gipsie
zaraz po operacji:
na drugi dzień:
Subskrybuj:
Posty (Atom)







